Radiofoniczne Centrum Nadawcze w Konstantynowie

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Start

20-ta rocznica katastrofy masztu - relacja z wizyty. Rok 2011 dla nas pasjonatów był szczególny. Wielkimi krokami zbliżała się bowiem okrągła dwudziesta rocznica katastrofy masztu. Pierwsze działania organizacyjne rozpoczęły się z dużym zapasem już w styczniu .

Niestety ostatecznie mój wniosek został rozpatrzony negatywnie. Kolejną próbę  (bardziej dla uspokojenia własnego sumienia, niż nadziei na sukces) podjąłem pod koniec lipca 2011r. a więc tuż przed rocznicą . Tym razem otrzymałem błyskawicznie wiadomość z informacją , że prośba została rozpatrzona pozytywnie ! Pozostało jedynie dokonać formalności wskazane przez p. dyrektora , czyli lista gości , oraz ustalenie godziny wejścia na teren obiektu . Informacje niezwłocznie zamieściłem na naszym forum , niestety z powodu bardzo krótkiego czasu , jaki został wyznaczony na ostateczne zamknięcie listy uczestników , swoją obecność zdążyło zadeklarować jedynie kilka osób najbardziej aktywnie związanych z naszą działalnością .

08.08.2011 około godz. 13-tej , a więc na godzinę przed ustalonym czasem byłem już pod bramą RCN . W ciągu kilkunastu minut dołączyli pozostali koledzy . O godz. 13.30 na miejsce dotarła Pani Mirosława (administrator obiektu) , i pod asystą ochroniarza przekroczyliśmy dumnie bramę RCN udając się w kierunku zabudowań stacyjnych .

Fotki  z relacji

Na początku Stacja Linii Radiowych w miejscowości Wiejca koło Kampinosu. Pośrednik między PEKiN-em a Konstantynowem:

Konstantynów brama główna:

Wartownia, widok ogólny - na dachu rosną drzewa

Po chwili przybiegł na powitanie jeden z naszych starych przyjaciół - dziś był bardzo łagodny:

Niedziałający już panel sterowania oświetleniem terenu. Podobno wewnątrz budynku głównego jest bliźniaczy z którego ochroniarz załącza latarnie:

Wnętrze wartowni. Jest tam lodówka i kuchnia gdzie przygotowują posiłki pieskom:

Tu ładuj broń (powinno być kieruj). To pomieszczenie musiał zaliczyć każdy wartownik przed i po służbie. Procedura widać identyczna jak w wojsku:

wjazd główny

Maszt radiolinii:

Wejście do budynku głównego, na podłodze marmury, na ścianach kamienie w oddali widoczna mapa zasięgu oraz słynny napis:

Hala główna, panel sterujący nadajnikami:

Musicie uwierzyć na słowo - mapa ośrodka oraz panel sterowania zasileniem, na podłodze prowizoryczne urządzenia do zbierania wody opadowej

Na stoliku leży prospekt radiostacji:

Komora transformatora potrzeb własnych. Słychać, że trafo pracuje. Na zdjęciach widać system uziemienia:

Automat zmierzchowy który załączał oświetlenie przeszkodowe na maszcie:

Izolator rezerwowy, identyczne były u podstawy masztu - wysokość 245cm, średnica górna wewnętrzna 64cm, średnica górna zewnętrzna 92cm (wymiary podane ze stelażem):

wyjscie fidera

Sygnalizacja awarii:

Komory z transformatorami od strony nadajników:

Tam, 600m dalej, dwadzieścia lat temu stał maszt:

Garaże i hydrofornia:

Na zakończenie pamiątkowe zdjęcie. Od lewej: Pani Administrator, Robert, Syn Roberta, Pan ochroniarz, Tomek, Tadeusz, nasza perełka Bartosz i ja:

Niestety jak z pewnością Państwo zauważyliście nie udało nam się dostać do wnętrza budynku głównego . Był to jeden z warunków dotyczących zgody na wstęp , argumentowany troską o nasze bezpieczeństwo w związku z tym , że pomimo upływu lat od czasu definitywnego wyłączenia aparatury nadawczej wewnątrz znajduje się nadal część elementów infrastruktury energetycznej , która może stanowić zagrożenie dla osób postronnych .