"Nocny dyżur na radiostacji"


 

Rozdziały: | schemat pracy rozdzielni | podstacja | nastawnia rozdzielni 110kV | pełny schemat zasilania | nocny dyżur na radiostacji |

| AKTYWNA TABLICA STEROWNICZA w budynku radiostacji |

 

Latem br roku, po prawie 23 latach martwego okresu i beznadziejności, w nieczynnym obiekcie nadawczym na falach długich, we flagowym ośrodku polskiej radiofonii z okresu jego świetności miał miejsce kolejny nocny dyżur. Jak zwykle kolejna zmiana objęła swój posterunek i przystąpiła do pracy. Na zewnątrz konsternacja - na obiekcie znowu świeci się światło, na przyległym parkingu stoją samochody a z racji ciepłego wieczoru drzwi do hollu są otwarte. Na maszcie linii radiowych jak codziennie pali się migające, czerwone światło przeszkodowe. Reprezentacyjny holl, obficie oświetlony jak zawsze jest miejscem powitania każdego kto znalazł sie w miejscu gdzie "energetyka przewodowa łączyła się z tą bezprzewodowwą".

 

 

Wejście na salę nadajników i ocena wizualna mierników na panelach Brovn-Boveri to standartowa procedura, dalej krótkie spojrzenie na biurko co nowego w papierach, rozłożenie osobistych rzeczy i zaczynamy. Po obchodzie pierwszym który przystąpił do pracy był Główny Elektryk, osoba będąca pierwszym, niezależnym technikiem od czasu zamknięcia ośrodka przez ówczesnego właściciela. Dziś elektryk który w wolnej chwili, pomiędzy swoimi obowiązkami zawodowymi przybył na to miejsce był jakby odtwórcą poprzedniego stanu rzeczy, przystąpił do przeglądu poszczególnych sekcji obwodów aby je pózniej załączyć w miarę możliwości. Ten moment pokazał też dobitnie stan instalacji po latach zastoju od zamknięcia radiostacji. I tak sukcesywnie zabłysnęły swoimi kolorami, kolejne kontrolki sygnalizacyjne dając do zrozumienia że pracują kolejne szafy, słychać strzelanie styczników i wzajemne ich zależności miedzy sobą. Nadal bezbłędnie wykonano przełączenia obwodów a centralna tablica sterownicza z sali nadajników "dogadywała" się z główną rozdzielnicą w korytarzu.

 

 

Wreszcie nadszedł moment podania napięć do nadajników lecz z powodu braku odpowiedniej mocy zasilania i licznych braków w samym kontenerze nadajników nie mogły pracować wszystkie podzespoły a jedynie pojedyncze część sterowniczo - kontrolna. Elementy sterowania rozdzielnicy również nie miały swojego napięcia do pracy. Choć można to przypisać do zimowych opowiadań przy kominku i choince to istniała teorytecznie taka możliwość.

 

 

Po latach zastoju wspaniały widok świecących kontrolek przypomniał w mikroskali jak mogło to się prezentować w pełnej okazałości w latach funckjonowania radiostacji. Noc coraz bardziej pogłębiała sie w swojej ciemności, nocna zwierzyna w okolicznej "Puszczy Konstantynowskiej" nie miała łatwego "życia" z uwagi na obecność człowieka a w budynku radiostacji normalne życie jak kiedyś . Puste korytarze po których dawniej przechadzała się załoga dziś znowu wybrzbiały stukotem obuwia o posadzkę a z głośnika jak dawniej płynęła muzyka lecz był nim jedynie zwykły telefon z ulubionymi "kawałkami."

 

 

Po przeszło 44 latach istnienia tych urządzeń było to ostatnie załączenie napięcia na tych obwodach, ostatnie przekręcenie dzwignic, ostanie zabłyśnięcie kontrolek i ostatni wpis dyżurnego do dziennika radiostacji. Ostatni tradycyjnie zgasił światło. W tym miejscu właściwym będzie wspólne zaspiewanie pewnego, znanego przeboju .......>> LINK <<

 

-------------------------------------------------------------

 

 

 

 

 

 

 

 

 

\

 

 

wnętrze celki w centralnej tablicy sterowniczej

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

>> powrót