Inż Witold Czowgan - 23 rocznica


 

Rozdziały: | Kilka słów o mnie | Na radiostacji | Wokół masztu | Katastrofa masztu | Racjonalizacja | 23 rocznica | Mój finał | Ostatnie pożegnanie |

 

 

"Dziś mam prywatne święto" - 23 lata temu nie zostałem do wieczora pod masztem, aby robić pomiary. Uratował mnie i mostostalowców 30-stopniowy upał.

 

WŁAŚCIWIE TO MOGŁEM BYĆ JEDYNĄ OFIARĄ, gdyby zwyciężyła we mnie pasja dociekliwego elektronika. W czasach kawalerskich często gościłem na obiekcie całą dobę. Tego krytycznego dnia moje dzieciaki były we Władysławowie i mógłbym noc spędzić w pracy.

 

Jednak jako 44-latek wolałem odpocząć w domu, więc wciąż jestem wśród żywych. Dzieci (10 i 7 lat) oglądały dziennik telewizyjny i przerażone, razem z ciotkami pobiegły do telefonu. Byłem jeszcze w domu, więc uspokoiłem rodzinę. O 19.45 wyjechałem na obiekt.

 

Na miejscu - bałagan, mnóstwo nieznanych mi ludzi z wojewodą płockim na czele, prokuratorzy, Służba Bezpieczeństwa i przybywali kolejni. Nie dopuszczałem myśli, że to początek końca RCN Konstantynów. Pracownikom mówiłem "....no to mamy teraz dużo czasu na konserwacje". Pozdrawiam serdecznie w tym szczególnym dniu Witek

 

 

>> powrót